IV dyktando


9 marca 2013 roku o godzinie 10.00 rozpoczęło się IV Polskie Dyktando w Szkocji i Irlandii Północnej!

Po raz kolejny w Leith Academy spotkali się miłośnicy polskiej ortografii z polskich szkół sobotnich, aby zmierzyc się z niełatwymi zasadami pisowni naszego języka ojczystego.

W IV edycji dyktanda wzięło udział 43 uczniów z: 
Polskiej Szkoły Sobotniej w Ballymenie (Irlandia Północna)
Polskiej Szkoły w Glasgow
Polskiej Szkoły Sobotniej pod patronatem SPK w Edynburgu
Szkoły Języka Polskiego i Kultury w Motherwell 

Polskiej Szkoły im. Fryderyka Chopina w Edynburgu
Polskiej Szkoły im. Jana Pawła II w Fife (Kirkcaldy)
Polskiej Szkoły im. Czesława Miłosza w Airdrie
Szkoły bez Granic w Edynburgu i Livingston.

W grupie OPEN wystartowało, podobnie jak w ubiegłym roku 15 uczestników, wśród których znaleźli się między innymi rodzice uczniów polskich szkół.

W imieniu Konsula RP Pana Tomasza Trafasa "Złote Pióra" Laureatom I miejsca w każdej grupie wręczyła Pani Konsul Anna Dzięciołowska, która także podziękowała wszystkim uczestnikom, nauczycielom pracującym z dziećmi w szkołach oraz rodzicom.

Laureaci IV Polskiego Dyktanda w Szkocji i Irlandii Północnej "Gżegżółka":

grupa 8 - 10 lat
"Złote Pióro" Konsula RP zdobyła Julia Józefowicz z Polskiej Szkoły Sobotniej pod patronatem Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Edynburgu
II miejsce: Dominika Dembowska z Polskiej Szkoły w Glasgow
III miejsce: Justyna Gątkiewicz z Polskiej Szkoły Sobotniej w Ballymenie

grupa 11 - 13 lat 
"Złote Pióro" Konsula RP zdobyła Karolina Florjańczyk ze Szkoły Języka Polskiego i Kultury w Motherwell
II miejsce: Patryk Marciniak ze Szkoły bez Granic w Edynburgu
III miejsce: Natalia Rybicka z Polskiej Szkoły im. Fryderyka Chopina w Edynburgu 

grupa OPEN 
"Złote Pióro" Konsula RP zdobyła Kalina Kilanowska
II miejsce: Arkadiusz Kilanowski 
III miejsce: Magdalena Kalińska 


Wszystkim laureatom serdecznie gratulujemy! I już dziś zapraszamy na V Dyktando "Gżegżółka" za rok.
Z racji pierwszego małego jubileuszu będzie na pewno wyjątkowe!! 

Specjalne podziękowania dla naszych sponsorów:
Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP
Ksiegarni POLBOOKS z Glasgow

Teksty dyktand:


grupa 8 - 10 lat:

Wspomnienia z podróży

Gdy w kolejną sobotę pani nauczycielka w polskiej szkole przedstawiła znów zadanie, wszyscy się ucieszyli. Należało przygotować piękny album ze zdjęciami polskiego miasta. Helenka i Krzyś bardzo się ucieszyli. Niedawno wrócili z podróży do Polski, więc prędko wymyślili, co wspólnie przygotują. Przecież obejrzeli wspaniały Kraków! Helenka znalazła na półce obok książek kolorowe, lekkie jak puch piórka z przebrania wróżki Dzwoneczka. W biurku, w szufladce poukładane leżały różowe, zielone i żółte bibułki. Krzyś spróbował skleić kolorowe ramki, ale nie udało mu się. Wtedy brat i siostra poprosili o pomoc rodziców. Mama i tato chętnie pomogli, ponieważ rzadko mogli razem z synem i córką mówić o Polsce. Zapytali, które miejsca będą przedstawiać w swoim albumie. Helenka wskazała zdjęcie Wawelu, w którym dawno temu żyli polscy królowie. Potężny zamek stoi nad brzegiem Wisły, która płynie od Tatr aż do Bałtyku. Krzyś upierał się nad zdjęciem historycznych krakowskich Sukiennic, które widzieli na zabytkowym rynku krakowskim. Wszyscy razem chcieli, aby w ich albumie znalazło się pełne humoru zdjęcie mamy próbującej jechać na hulajnodze wokół domu kuzynki Józefiny. Wspólnymi siłami rodzina przygotowała zachwycający album, za który uczniowie na pewno nie dostaną ani trójki ani czwórki tylko z pewnością szóstkę.

grupa 11 - 13 lat:

Cudowny sen Hieronima

Kiedy jak codziennie poszedłem o ósmej do łóżka, natychmiast przyszedł do mnie niesłychany, niespotykany sen. Na cudnym, potężnym nieokiełznanym rumaku jechałem skąpaną w słońcu żółtą plażą. Na brzegu chlupały lekko fale Morza Śródziemnego. Nagle, nie wiadomo skąd nadfrunęły beżowe i różowe niewielkie ptaszki i otoczył mnie harmider ich hałaśliwych śpiewów. Przez krótką chwilę czułem się wyróżnionym przez los podróżnikiem po wielobarwnym raju. Wtem przez wpół otwarte oczy ujrzałem przedziwny wehikuł a przede mną hardo stanął jakiś oryginalnie wyglądający człowiek. Zląkłem się nie na żarty, bo wyglądał jak autentyczny herszt watahy piratów. Natychmiast wyhamowałem, ale nic mi nie groziło. Spotkany osobnik nie był w ogóle niebezpieczny. Był tylko naprawdę niegroźnym tubylcem, który dostrzegł mnie z daleka i chciał jak najlepiej ugościć. Otrzymałem najpierw hamak a potem mój przewodnik wskazał wśród drzew dwa słupki z hakami przygotowanymi do umocowania wiszącego leżaka, z czym nie miałem żadnych kłopotów. Wokół pachniały hiacynty i przeogromne różnobarwne róże. Na niewielkim stoliku stał dzbanek z jeżynowym sokiem. Jak rzadko kiedy, gdy tylko przymrużyłem oczy, wnet zasnąłem w nadziei, że ta niesłychana historia okaże się prawdziwa, że wydarzyła się nie we snie, ale na jawie.

grupa OPEN:

Polscy kandydaci do Nobla

Po ubiegłorocznym scharakteryzowaniu problemów homonimii spróbujemy rozważyć inne, w ogóle nie pseudonaukowe, chociaż oryginalne zagadnienia. Nieprawdą jest wszakże, iż tylko sekrety Polihymnii czy Terpsychory są chimeryczne choć z pewnością niepodobna ich określić jako nihilistycznych. Także Urania potrafi być nierzadko muzą pełną tajemnic. Podążmy więc za nie jednym, lecz kilkoma żurnalistami, którzy wbrew opinii o ich nicnierobieniu, odkryli historię Hiacynty i Hugona, trzydziestodwuipółletnich badaczy przyrody. Próżno by oczekiwać, że spotka się tychże wśród naukowców pragnących zhierarchizować na łapu-capu nieogarniony świat natury. Gdzieżby tracili czas na przeszukiwanie zasobów Internetu. Wprzód chcieliby znaleźć rozwiązanie sfinksowej zagadki, czy halibut jest na pewno chyżą rybą. Pod pręgierzem postawić by chcieli każdego, kogo nie zajmował żaden chitynowy pancerzyk półsmętnych owadożerców. Nade wszystko czuli się nie najweselej, gdy pewien szwajcar strzegący na co dzień wejścia do Hotelu Europejskiego w Chyżnem nie wiedział, czy żeremie borsuków na uchodźstwie wciąż można by sfotografować. Niejeden student pary habilitantów z chęcią poharatałby z pasją żyjące w kutych klatkach kszyki czy trznadle z hałaśliwym okrzykiem „na pohybel” w nadziei na rychle zakończenie nie najłatwiejszej współpracy. Jednak nie tylko najsumienniejsi z nich przyznawali, że prawdziwej idei nauki zakosztowali właśnie od szalonych Hieronima i Hiacynty, którzy niejako za swoją wyjątkowość zasługiwali na Nagrodę Nobla.

aktualności szkoły

 

 

oddział Falkirk

Przypominamy naszym uczniom i rodzicom, że trwają ferie wiosenne.

VIII Polskie Dyktando w Szkocji i Irlandii Płn.

W sobotę 25 lutego w Livingston bawiliśmy się na corocznym Karnawało